Przejdź do głównej zawartości

Dlaczego należy zajmować się pokojem?

 Z każdym oddechem mogę być w pokoju i tym samym wnosić do świata pokój. Jeśli w danym momencie wydaje mi się to niemożliwe, jestem gotowy, by spojrzeć na swoje konflikty- myśli, przekonania i tak dalej, które tworzą we mnie ten niepokój. Gdy widzę jasno, mogę zdecydować, że teraz wybieram inaczej. Mogę też prosić Boga mej Istoty o pomoc, gdy nie znam drogi, jak sobie poradzić. 

Zagłębiam się w oddech..

Napływa coraz więcej spokoju.

Uwalniam umysł/ciało od napięć. 

Gdy myśli są pełne napięcia, niepokoju, podniecenia, strachu - powstaje stan wojny /lub chęć wzniecenia jej /bądź strach przed nią. 

Myśli zasilane emocjami prowadzą do działań. 

Możemy powiedzieć, że wojna powstaje tam, gdzie był konflikt. Ale skąd się bierze konflikt? A przede wszystkim kto ustalił, że konflikt wymaga wojny? Ludzkie prawo można zmienić, ludzki umysł można uczyć reagować inaczej.

 Tymczasem tym, czego w duszy pragniemy jest zawsze szczęście i spokój - na poziomie ciała, umysłu i duszy. 

To wzrasta, czemu dajemy miejsce - w myślach, emocjach, w życiu swoim.. 

Każdy niepokój rozwiązany na poziomie umysłu, wnosi w ten świat (s)


pokój.

P.S. poza tym jako ludzie mamy też prawo do ewolucji ;)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dekalog Twardzielki

Dekalog Twardzielki.. Gdy dotarł do mnie w rozmowie z inną Kobietą (💞😘- to dla Ciebie ! ) taki po prostu gotowiec, wyświechtany zużyciem, z wyliniałymi od tych samych emocji ścieżkami, byłam zdziwiona oczywistością jego precyzji. I tym, jak zabójczy potrafi być dla Wyznawcy. I tym, że jeszcze nie tak dawno ja też trzymałam się go siłą strachu i braku zaufania do życia. Cień smutku smagnął moją Duszę, bo tak bardzo chciałabym móc przekazać, jakie to zbędne, obłędne i dewastujące! W takim momencie zwracam się ku własnemu doświadczeniu- czy można powiedzieć, że coś było zbędne? Czy to w ogóle ważne, pomocne? Ważniejsze zdaje mi się to, by być gotowym na zmianę. By tak bardzo jej pragnąć, że pomimo lęku, wejdziemy na tę inną, nieznaną ścieżkę. Nawet nie do końca ufając tym, którzy zdają się mówić: "chodź do nas, zobacz, jesteśmy tu szczęśliwsi !".. Gdy poczujemy, że właściwie jeździmy po rondzie, nigdzie dalej, jeno w kółko. I że jest nam cholernie niedobrze. Wtedy nie czekajmy...

Kreacja. Od kulis 3.

 "Całe życie" maluję farbami akrylowymi- na płótnie, na tabliczkach, desce, czy (jak kiedyś) dykcie z tapczanu. Akryle nie śmierdzą, schną błyskawicznie i rozcieńczamy je wodą. To, że schną szybko było dla mnie, niedoborowego finansowo artysty, powodem do przechowywania palety w lodówce i generalnego sknerzenia w wypuszczaniu farby z tubki ;) . Olejami malować nie mogłam - silnie alergizowały mnie rozcieńczalniki. Kiedyś odwiedziłam koleżankę podczas zajęć w Akademii w Krakowie- sztaluga przy sztaludze, wszędzie królowało malarstwo olejne.. Utwierdziłam się w swym wyborze, że to nie dla mnie. Zresztą nigdy nie chciałam być artystą, tylko malować, rysować, lepić, tworzyć.. Myślałam sobie, że każde miejsce jest ku temu dobre, a nauczyciel dobry/zły znajdzie się na każdej uczelni. W zasadzie tak jest, choć nie doceniłam tzw. egregora uczelni - całej tej aury, wszelkich tradycji, ambicji profesorów i studentów; prestiżu lub pretendowania do.. To potrafi wzmocnić lub obciążyć. Wsp...

Późne powitanie :)

W cichej nocnej przestrzeni znienacka rodzi się blog.. Czy potrzebny? Jeśli tak , to komu? Jeśli nie mi, to zapewne moim pracom i myślom- jedne i drugie warto dzielić . Witam w moim świecie , tutaj mydło, chaos, kwiecie, a docelowo ład , porządek , radość i rozsądek ;) . Zobaczymy..